drum-explosion-02

W poprzednim poście starałem się pokazać, że zespół to coś więcej niż grupa przypadkowych osób skazana na współdzielenie jednej przestrzeni.

Jeśli zespół jest grupą ludzi, którzy dążą w danym czasie do jednego i tego samego celu, to podobnie jak w muzyce szanse sukcesu podnosi interferencja kompetencji. Bądźmy szczerzy, poza niszowymi festiwalami muzyki awangardowej, zespól złożony z 10 perkusistów rzadko osiąga znaczące sukcesy.

Zespół multidyscyplinarny i zespół interdyscyplinarny

Drugi bardzo ważny aspekt, który również można odnieść do pracy zespołu muzycznego to kompetencje. Wyobraźmy sobie zespół 5 perkusistów, którzy mają napisać i odegrać utwór, który sięgnie Top10 list muzycznych, przynajmniej w 10 krajach. Nie możemy założyć, że jest to niemożliwe (czekam na ten moment!). Jeśli jednak porównamy ich do Abby, to łatwo wskazać kto ma większe szanse?

Chyba nietrudno sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak to jest. Jak myślisz, czy można to odnieść do pracy zespołów deweloperskich w branży IT? Albo np. zespołu lekarzy? Tę analogię możemy wykorzystać dalej.

Wydaje się, że zespół złożony z różnych kompetencji, będzie miał zawsze większe szanse wygranej (czyli, de facto, dostarczy większą wartość na rynek). Czy to wystarczy by osiągnąć sukces? Czy taki zespół możemy nazwać zespołem interdyscyplinarnym? Wiele osób sądzi, że tak.

Niestety mylnie. Dlaczego?

Zespół interdyscyplinarny, to zespół, który wspólnie wykorzystuje swoje kompetencje i dzieli się nimi z pozostałymi. Co więcej, wiedza i umiejętności zaczynają ze sobą w pewien sposób interferować (jak fale akustyczne).

Wyobraźmy sobie, że do lekarza przychodzi pacjent. Nie wie co mu jest, zna tylko jakieś objawy (na pewno nie wszystkie). Pacjent ten po wizycie u lekarza pierwszego kontaktu odwiedzi kilku różnych specjalistów (wybitnych w swojej dziedzinie), którzy nie posiadają żadnych innych specjalizacji. Dodatkowo pacjent ten będzie przechodził od jednego lekarza do drugiego i diagnoza będzie tworzona oddzielnie w każdym przypadku.

Czy szansa na znalezienie przyczyny choroby oraz wyzdrowienia pacjenta zwiększyłaby się, gdyby lekarze diagnozujący spotkali się razem i przedyskutowali temat wspólnie?

Grupa naukowców z Uniwersytetów z Sheffield i Victoria opublikowała badania [np. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3662612], które wskazują na to, że ta szansa jest niebotycznie większa w tym drugim przypadku. Skutkiem ubocznym takiego działania jest powoli rosnąca wiedza z innego, niż dana specjalizacja lekarza, zakresu wiedzy. Lekarz ten raczej nigdy nie będzie wybitnym ekspertem w innych dziedzinach, ale zdobyta wiedza pomoże mu niezmiernie w przyszłości.

Zespół, który ma jeden cel, ale pracuje nad nim osobno, jest zespołem multidyscyplinarnym. W zespole multidyscyplinarnym nie następuje wymiana wiedzy i obowiązków. Nie następuje w nim również najczęściej efekt wspólnej odpowiedzialności, ani efekt synergii. Natomiast na pewno plusem jest wspólny cel – jeden utwór. Zespół multidyscyplinarny wyobrażam sobie jak orkiestrę. Bez dyrygenta ani rusz, a co dopiero wspólnie coś skomponować. Ciężko tu o jakąś samoorganizację, albo spontaniczną solówkę.

Zespoły interdyscyplinarne wymieniają się na co dzień wiedzą, wspólnie odpowiadają za problemy i wspólnie podejmują decyzje. Nie jest to proces prosty ani bezproblemowy.  Wymaga to inwestycji, która opłaci się dopiero po wielu miesiącach wspólnej pracy. Pracy obarczonej błędami, sporami, konfliktami, ale i kompromisami. Wiele organizacji nie chce ryzykować tego kroku. Często jeśli nawet decydują się na taką inwestycję brak wiedzy i cierpliwości skazuje przedsięwzięcie na porażkę. Warto pamiętać, że  podejmowanie wspólnych decyzji, to najtrudniejszy element pracy i w tym zakresie najczęściej popełniane są błędy. Plusem jest to, że cały zespół czuje się za te błędy w pełni odpowiedzialny.

Scrum Expert

Lider transformacji, specjalizujący się w organizacjach do 100 osób. Naturalnie zwinny, w sytuacjach wymagających natychmiastowej decyzji jest niezastąpiony!