deadlines

Za oknem deszcz. Zrobiło się na tyle ciemno, że nawet włączenie światła jakoś niewiele daje. Taki nieustanny biały szum za oknem to idealne tło; pozwala się skupić i rozebrać na części jeden problem. Jestem Scrum Masterem, więc jakkolwiek moja druga połowa mogłaby uznać to za dewiację, nazywam to moją własną Retrospekcją.

I tak właśnie spośród setki innych problemików, dużych i małych, mój wybór padł tym razem na “rozmiarówkę”.

Możliwe, że zauwazyliście, ale nie jest to blog modowy, więc i rozmiarówka, o której mowa dotyczy tworzenia dobrego softu. Czyli User Story a nie rozmiarów T-shirtu.

Za każdym razem kiedy rozmawiam z zespołem, który szacował ilość pracy w osobo-godzinach, okazuje się, że inne formy estymacji są dla niego abstrakcją. Ba! Czasem w zespole, który ze story pointów korzysta od długiego czasu, słyszę coś w stylu „No, moja część tej historyjki to 2 punkty, Rysiek powiedział, że 1, to w sumie będzie 3”. Ani z tego korzyść dla całości zespołu, ani dobre oszacowanie nie wychodzi – bo co choćby z integracją tych elementów?

Może problem polega na tym w jaki sposób mówimy o story pointach, że to miara wielkości historyjki lub, że to miara jej złożoności.

Od pewnego czasu robię eksperyment. Mówię o estymacji ryzyka zamiast szacowania wielkości. W środowisku, w którym jestem, skutecznie przestawia to umysły w inny tryb myślenia. Pokrywa zarówno wielkość historyjki, jej złożoność i niewiadome, które  przed nami stoją. Zespół zaczyna komunikować się inaczej i rozmawiać o tym, co razem może rozwiązać.

Przestaje mieć znaczenie czy użyjemy story pointów, porozmawiamy o podobieństwie do owoców, czy odwołamy się do różnych wielkości koszulek. Najważniejsze, że będziemy budować na fundamencie dobrze ugruntowanej wiedzy o tym, co robimy i czego musimy się jeszcze dowiedzieć.

Ale nie jesteśmy tu tylko dla ładnych rozważań teoretycznych! Czas wziąć się za praktykę, czyli: Jeżeli już estymować, to jak?

W mojej osobistej skali uporządkowałem główne podejścia od najmniej do najbardziej efektywnego:

  1. Dni idealne (ideal days)
Co to? Miara estymacji polegająca na wyobrażeniu sobie ile dni musielibyśmy spędzić nad danym zadaniem, gdybyśmy mieli wszystkie umiejętności, nieograniczony zapas Pizzy, Coli i Kawy oraz pracowali 8 godzin dziennie.
Znałem kiedyś dobrego dewelopera, który tak robił. Trochę się z niego śmialiśmy, przecież my estymowaliśmy dokładnie, w godzinach! (Doświadczenie uczy, że wraz z doświadczeniem poglądy się zmieniają.)
Zalety

Łatwe w zrozumieniu dla osób, które nigdy nie używały innych podejść lub przywiązanych do estymacji poszczególnych zadań w czasie.

Wiąże estymatę z czasem rzeczywiście spędzonym na zadaniu.

Wygodne dla interesariuszy.

Wady

Daje wrażenie pewności i może prowadzić do nieporozumień jeżeli uważamy, że estymata to praktycznie deklaracja.

Może prowadzić do dyskusji o ilości czasu jaki nad zadaniem spędzi każda osoba zamiast nad jego zawartością lub ryzykiem.

Potrafi być bardzo czasochłonne. Podobieństwo z rzeczywistą jednostką czasu sprawia, że chcemy być jak najbliżej prawdziwej ilości pracy włożonej.

Może powodować chęć do zmieszczenia się w zadanym czasie, co prowadzi do obniżenia jakości.

Żeby miało sens

Kultura Organizacji powinna przyjmować, że estymacje są tylko i dokładnie tym – estymacjami, rzeczywistość może być inna.

Dojrzały zespół otwarcie mówi o całości zadania, nie zaś o jego kawałkach.

2. Story Points

Co to?

Miara estymacji, która ma mówić o całkowitym rozmiarze, złożoności, ryzykowności historyjki.

Zazwyczaj wielkości brane są ze skali Fibonacciego – 1,2,3,5,8,13,21… punktów – przede wszystkim po to, żeby podkreślić różnice między kolejnymi stopniami.

Wielkość najlepiej określać w porównaniu z poprzednimi historyjkami jako punktem odniesienia. (np. Ta historyjka jest większa od tej, ale mniejsza od tamtej – i dlatego powinna się znaleźć pośrodku.)

Zalety

Koncentruje myślenie na całości historyjki.

Ułatwia myślenie o całości zespołu bardziej niż o pojedynczych kawałkach.

Ułatwia tworzenie Roadmapy w dłuższym perspektywie, ponieważ story pointy nie są przywiązane do konkretnego czasu implementacji – nie tworzą sztucznego ciśnienia na zakończenie ‘w terminie’.

Wady

Mogą za bardzo przypominać zespołowi pracę z dniami idealnymi.

Dają się sumować, jeżeli są źle użyte bądź kiepsko rozumiane.

Mogą dawać wrażenie złudnej pewności bazując na poprzednich wynikach. Koncentrując się na wielkości zadania zespół może nie zauważyć ukrytych ryzyk – np. nie znamy technologii.

Żeby miało sens Potrzebne są: stabilny zespół ze wspólnym zrozumieniem wielkości historyjek oraz koncentracja na wydobyciu rozmowy i podziale historyjek, bardziej niż na samych punktach.

3. Rozmiarówka T-shirtów

Co to? Polega na podaniu jednego z rozmiarów T-shirta (XS,S,M,L,XL,XXL). Podobnie jak w przypadku story pointów, estymacja może i powinna polegać na porównaniu do poprzednich historyjek, bądź też na wyczuciu uczestników.
Zalety Podobnie jak story pointy, przy czym dodatkowo nie tworzą pokusy żeby np. sumować podzadania. Ponieważ są abstrakcyjne, pozwalają lepiej skoncentrować się na tym co ważne – co mamy do zrobienia, gdzie widzimy zagrożenia.
Wady Tak jak story pointy mogą koncentrować rozmowę na samej wielkości, bez uwzględnienia innych czynników ryzyka zawartych w historyjce.
Żeby miało sens

Stabilny zespół ze wspólnym zrozumieniem wielkości historyjek.

Sposób na tworzenie Roadmapy w oparciu o liczenie ilości historyjek / wielkości średnie.

4. TFB/NFC/1

Co to?

Tu zakładamy trzy możliwości.Zadanie może być:

OK żeby je wziąć do Sprintu,

Zbyt duże (Too F*ing Big,),

Albo nie mamy pojęcia o co w nim chodzi (NFC, ‘No F*ing Clue’).

Zalety Jedno z najlżejszych podejść, tak jak rozmiary koszulek pozwala odseparować się od rozmów o czasoprzestrzeni.
Wady Mogą powodować zbyt mało dyskusji na temat różnych aspektów historyjki, przez co może ona być słabo rozumiana przez zespół.
Żeby miało sens Zespół musi być świadomy, aktywnie rozmawiać o tym co jest do zrobienia oraz jakie są ryzyka.

5. Owoce

Co to?

W przypadku owoców sprawy zaczynają się komplikować.

Nagle zamiast rozmiarów mówimy o czymś nieporównywalnym, jak jabłka i gruszki. A bardziej maliny / winogrona / awokado.

To szczególnie ciekawy sposób na estymację, ponieważ pomaga skoncentrować się na charakterystykach danej historyjki a nie na abstrakcyjnej wielkości. Zamiast owoców możecie użyć czegokolwiek innego co pomoże Wam uporządkować rzeczywistość. Superbohaterowie? Statki ze Star Wars? Różne rodzaje słodyczy? Cokolwiek ma sens dla zespołu – i przy okazji pozwala mu wyrazić swoją kulturę.
Jak wygląda estymacja? Np. malinka ma wiele malutkich cząstek, czyli taka historyjka to wiele małych nietrudnych pierdółek – niskie ryzyko, sporo pracy. Za to awokado to killer – twarde wnętrze czyni go najtrudniejszym owocem z paczki (Kate, dzięki za przykład!)

Zalety

Pozwala skupić dyskusję wokół ryzyk historyjki.

Pomaga wszystkim zrozumieć jej charakter i wyobrazić ją sobie w inny sposób.

It’s fun!!!

Zespół może zaangażować się w tworzenie nowych sposobów na estymację.

Poza tym,  każdy z zespołu lepiej będzie w stanie wytłumaczyć zainteresowanym estymację.  

I zamiast ‘ czemu to jest 8 a nie 3’, może powiedzieć – awokado też wydaje się miękkie zanim dojdziesz do pestki. Analogia to potężne narzędzie komunikacyjne ::-)

Wady To podejście może być mało intuicyjne dla zespołu – sam temat wyboru owoców do estymacji bywa kontrowersyjny.
Żeby miało sens

Zespół musi być stabilny, otwarty na nowe pomysły oraz posiadać wspólne rozumie co oznacza każdy owoc.

Metoda tworzenia Roadmapy w oparciu o liczenie ilości historyjek / wielkości średnie.

Na koniec Killer Avocado:

pablo-5

Powodzenia w zastosowaniu!

PK

Pomaga organizacjom wyciągnąć maksimum z ich inwestycji w systemy IT oraz uczy zespoły interdyscyplinarne jak osiągać ambitniejsze cele.