Page 2 of 15

Samopodział zespołu – czy to w ogóle możliwe?

Dziel i rządź

Często wielu kierowników czy managerów różnego poziomu, w różnych organizacjach, staje przed wielką decyzją do podjęcia: “Jak podzielić ludzi na zespoły?”. Sprawa tworzenia zespołów jest skomplikowana. W grę wchodzi duża liczba czynników takich jak aktualne relacje, kompetencje miękkie czy poziom umiejętności. Wszystko to, pomnożone przez liczbę specjalizacji dziedzinowych, podniesione do potęgi aktualnej wewnętrznej opinii osoby dokonującej podziału na temat każdego podwładnego.

Na dany problem nie można zareagować inaczej niż “Challenge accepted!” i wziąć się do roboty. Przy pierwszych lepszych zagwozdkach pytając się “po cichaczu” innych (najczęściej “tych lepszych”) z kim to by nie było im łatwiej być w zespole.

Część tych ludzi robi to bardzo świadomie, dbając o zrównoważenie grupy charakterami i poziomem energii w grupie. Część z nich zdaje sobie sprawę z tego, że prędzej czy później powstaną w zespole konflikty, które konstruktywnie rozwiązane, pomogą im pójść dalej. Niestety, część z nich będzie pojawiające się konflikty odbierać jako swoje osobiste porażki i być może posunie się do ostrych reakcji typu odsunięcie zespołu od źródła problemu. Ja sam niedawno stanąłem przed niemałym (dla mnie) wyzwaniem ułożenia 4 zespołów z 30-osobowej grupy ludzi, która wcześniej pracowała w silosach kompetencyjnych (celowo nie nazywam ich zespołami, o czym możesz przeczytać w moim poprzednim artykule). Piszę ten post, żeby podzielić się z Wami moimi bezpośrednimi doświadczeniami i wnioskami, tak abyście i Wy mogli przy takiej okazji tu zajrzeć i zobaczyć jak to można zrobić oraz jak się do tego odpowiednio przygotować. Ciekawostką jest też, że dokonaliśmy tego w Tooploox z zespołem mocno rozproszonym (czyli w przestrzeni i czasie – członkowie zespołów nie byli pogrupowani na przykład w dwóch lokalizacjach, tylko solidnie rozproszeni po Polsce i USA)

Continue reading

Tania zmiana

Chcesz zmienić swoją firmę, tylko że…

Zmiana nawyków jest trudna, szczególnie cudzych.

Zmiana przekonań jest trudna, bo siedzą w nas co najmniej od podstawówki.

Zmiana kultury jest trudna, bo to suma nawyków i przekonań.

Trudne, trudne, trudne…

Czy jest coś łatwego?

Otóż jest – zmiana otoczenia!

Supermarkety już dawno wpadły na to, jak zmienić zachowanie ludzi bez wpływania na przekonania i nawyki. 

1

Continue reading

Płać swoje długi

Widziałem ostatnio fajny film, bazujący na rzeczywistych wydarzeniach, pod tytułem Deepwater Horizon. Oprócz bycia dobrze zrobionym i rozrywkowym, film miał dla mnie dodatkową wartość. Była to historia o tym, co dzieje się z projektem posiadającym niewystarczające testy i krótkowzroczny management wywierający nacisk na wypuszczenie niedokończonego produktu z monstrualnym długiem technicznym.

Otóż projekt eksploduje w wielkiej kuli ognia.

dwhepksocial

Dług techniczny

Ward Cunningham ukuł pojęcie długu technicznego pracując nad systemem finansowym. Ideą jest spostrzeżenie, że gdy tworzymy oprogramowanie możemy często pójść w dwóch kierunkach. Możemy spędzić więcej czasu i zaimplementować nową funkcjonalność czysto, solidnie i biorąc pod uwagę istniejącą architekturę. Jeśli funkcjonalność nie pasuje dobrze do istniejącej architektury czy designu, aplikujemy stosowny wysiłek aby go zmienić. Drugi kierunek to skupienie się na dostarczeniu działającego kodu szybciej, lecz bez należytej troski o system jako całość i jego przyszłość. Całościowy stan kodu ulega pogorszeniu i powinien zostać naprawiony aby możliwe było utrzymanie prędkości zespołu na aktualnym poziomie. Czas, albo pieniądze, który oszczędzamy teraz są długiem, który musi zostać spłacony później. Im później to nastąpi, tym większe odsetki musimy zapłacić oprócz kwoty, którą oryginalnie pożyczyliśmy.

Continue reading

Trzy trudne narzędzia Scrum Mastera

Skąd ten tytuł?  Okazuje się, że są takie techniki, które napawają lekiem wszystkich Scrum Masterów, z którymi miałam kontakt. Nawet doświadczonym konsultantom zdarza się robić wielkie oczy, kiedy o nich wspominam.

O czym mowa? Czego boją się Scrum Masterzy?

scaling-the-risk

Narzędzie pierwsze: Losowość.

– Bosz, no nie wiem, rozwiązanie pierwsze czy drugie? Nie możemy zdecydować. Oba są tak samo dobre. Co zrobić, kochany Scrum Masterze?

Pięć par oczu kota ze Shreka odwraca się w stronę postaci siedzącej na uboczu. Scrum Master teatralnie sięga do swojego magicznego kuferka i wyjmuje pudełeczko, w którym coś grzechocze. Wyciąga monetę pół-dolarową z 1971 roku.

– Kennedy to będzie rozwiązanie pierwsze, a orzełek to drugie.

– Ale, ale jak to? To nie będzie żadnych łódek, SWOT-ów ani karteczek? – oburza się zespół.

Continue reading

« Older posts Newer posts »

© 2017 Brass Willow Blog

Theme by Anders NorenUp ↑