nexus

Szczególny gość

“Widziałam, jak powstawał Scrum”

Poznałam kiedyś prawdziwego dżentelmena. Uczestniczył w szkoleniu Professional Scrum Master, które prowadziłam. Znacznie starszy niż większość specjalistów IT w Polsce, ubrany w jeansy i koszulę, a uroku dodawała mu nieskazitelna szpakowata broda. Jak na dżentelmena przystało, jego maniery były perfekcyjne, a rozmowa z nim była prawdziwą przyjemnością. Był bardzo opanowany i cichy w trakcie kursu; mimo to dało się zauważyć jego doświadczenie. Brał udział w ćwiczeniach i udzielał się w dyskusjach, ale zdawało się, że myśli o czymś innym. W końcu kiedy ruszyliśmy w stronę lunchu zagaiłam:

– O czym myślisz? Wydajesz się odrobinę nieobecny. Mogę coś dla ciebie zrobić?

– W sumie, już zrobiłaś…

Jednak nadal coś było nie tak.

– Możesz trochę rozwinąć? Mam wrażenie, że coś cię trapi…

– Może nie tyle trapi, co zabiera połowę mocy obliczeniowej mojego mózgu …

Powrót do przyszłości

To mi wygląda na Scrum

Dwadzieścia lat temu, kiedy zaczynałem w IT, gdzieś daleko, daleko stąd, pracowałem w fantastycznym zespole. Wszyscy byli doświadczonymi programistami i tworzyli system mainframe’owy. Pracowali razem od lat i znali się jak łyse konie. Dorzucili mnie do nich w miejsce kogoś, kto przeniósł się do innego miasta. Powoli wprowadzili mnie w swój proces.

Przede wszystkim mieliśmy eksperta, który rozumiał, po co w ogóle budujemy ten system. Odpowiadał na wszystkie nietechniczne pytania, które się pojawiały. Planowaliśmy naszą pracę na miesiąc do przodu, upewniając się za każdym razem, że stworzyliśmy coś użytecznego nie niszcząc istniejących rozwiązań. Staraliśmy się, żeby comiesięczny rezultat był namacalny, bo dzięki temu praca była łatwiejsza i bardziej przewidywalna. Nie mieliśmy żadnych zewnętrznych przerwań, bo nikt poza nami nie rozumiał rozwiązania. A każdego miesiąca poddawaliśmy je inspekcji, poprawialiśmy proces i upewnialiśmy się, że dobrze rozumiemy wszystkie kluczowe punkty. Czy to brzmi znajomo?

– Wygląda na Scrum…

– Właśnie. Ale w 1992 Scruma jeszcze w ogóle nie było. Aż do dzisiaj myślałem, że to tylko zbieg okoliczności czy przypadek. Ale sporo z tego, co dzisiaj usłyszałem dało mi do myślenia. Scrum nie został wynaleziony, ale zaobserwowany. Zaobserwowany w zespołach, które z sukcesem wypracowywały skuteczne rozwiązania. Jak my. W pewnym sensie tez się dołożyłem do powstania Scruma. A przynajmniej byłem przy jego powstaniu w zespole.

Inspect and Adapt

Scrum został zaobserwowany, nie “wynaleziony”

To spotkanie dało mi do myślenia, jako propagatorce Scruma i programistce. Cały ten zespół, sam stworzył Scruma nie wiedząc, że istnieje i nie nazywając go w ten sposób. Ich Scrum nie był tylko teorią, ale sposobem w jaki pracowali, wyłonionym z codziennej praktyki.

Zastanawiałam się co sprawiło, że taki sposób pracy pojawił się właśnie w tym miejscu.

Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że zdrowy, skupiony na celu zespół ze wspierającym, a nie kontrolującym stylem zarządzania sam wytwarza scrumo-podobne środowisko. Istnieją inne czynniki wspomagające (wartości, kultura i człowieczeństwo), ale prawdziwe przywództwo zamiast kontroli jest kluczowym warunkiem.

Oparłam tę tezę o innych coachów i okazało się, że proces ten da się obserwować w wielu miejscach. W końcu to nie przypadek, że Scrum tak dobrze pasuje do tylu zespołów i osób; wiele z nich, nieświadomie używając podejścia iteracyjno-inkrementalnego, pomogło stworzyć Scruma.

Uśmiechnij się, jeśli jesteś jednym z nich!

Nowa droga

O czym ćwierkają androidy: skalowanie

Ostatnio w świecie tworzącym oprogramowanie ‘skalowanie’ jest chyba najpopularniejszym tematem. Rozwiązań pojawiło się sporo – LeSS, SAFe czy SaS. Niektóre są do siebie podobne, niektóre diametralnie się różnią. O niektórych słyszałam, w niektórych pracowałam. Wszystkie implementacje, których byłam świadkiem lub uczestnikiem, miały początki dawno temu.

Ale jedna z nich, wciąż w procesie powstawania, uderzyła mnie jako interesująca droga. I to nie tylko dlatego, że jest zwinna bądź sensowna. Chodziło o to, jak reagują na nią ludzie. Była to prezentacja frameworku Nexus, wspieranego przez środowisko Professional Scrum Expertów w Scrum.org.

Nexus

Egzoszkielet Scruma

W kwietniu 2015 wzięłam udział w szkoleniu Scaled Professional Scrum (SPS) prowadzonym przez Roba Mahera, gdzie skalowanie zostało przedstawione w zgodzie z ideą Kena Schwabera.

To był Nexus. Z tego co rzuciło mi się w oczy był to prosty, ale świetny fraktal Scruma. Nexus nie zmienia Scruma, lecz wskazuje jak go zastosować na poziomie wyżej – wśród 3 do 9 zespołów pracujących nad jednym produktem. Określano go jako egzoszkielet Scruma.

Nexus również wyłonił się z obserwacji – nie teoretycznych roztrząsań. Użycza imienia sprawdzonym sposobom skalowania Scruma i proponuje konkretne praktyki.

I co więcej – działa.

Zainteresowany? Więcej można poczytać na razie tutaj: Nexus

Powrót do przyszłości vol.2

Sztuka właściwego momentu

Miałam dobre przeczucia względem Nexusa. Widziałam już działające przypadki tego podejścia. Po prostu nikt nie nazywał ich jeszcze Nexusem. Postanowiłam rozpuścić wici na polskim Agile Coach Camp. Wykorzystałam poranny godzinny slot, żeby opowiedzieć o Nexusie. Mnóstwo ludzi zaczęło prosić o powtórkę, bo chcieli uczestniczyć w równoległych sesjach. Po chwili cała sala chciała uczestniczyć. Obiecałam sesję następnego dnia. Pojawiło się około 45 osób, co, jak na 70-osobowe wydarzenie, było znaczącym sukcesem. Zaczęłam od ćwiczenia na bazie pytania “Czym jest integracja?”. Grupa zaskoczyła mnie swoimi odpowiedziami – sprecyzowali około 30 istotnych aspektów.

Wtedy przedstawiłam im po krótce Nexusa.

-Uhm, Kate, krótki komentarz – odezwał się mężczyzna w polo – my już to robimy i to działa.

– Tak! – odezwała się na to kobieta w niebieskim – tutaj to samo! Ale nie wiedzieliśmy, że to się nazywa Nexus!

– My też! – kolejny głos zza pierwszego kręgu krzeseł.

Wtedy mnie to olśniło. Przypomniało mi się tamto szkolenie PSM z 2012. Właśnie widzę, jak wykuwa się Nexus. Podobnie jak Scrum ćwierć wieku wcześniej. Jestem między zespołami, które skalują Scruma i rozumieją, że robią Nexusa. Wszystkie niezależnie wytworzyły Nexusa. Sprawdzały i dostosowywały aż osiągnęły strukturę fraktalu z NIT-em (Nexus Integration Team) w pakiecie. Niektórzy twierdzili, że mają w tej funkcji jedna osobę, inni, że cały zespół. Wszystko działało, wszystkie zespoły dostarczały fantastyczne produkty wykorzystując własną wersję Nexusa. Nawet mimo, że jeszcze nie powstał. Dość, że wszyscy stworzyli po trochu Nexusa. Uśmiechnij się, jeśli jesteś jednym z nich.

I Ty tworzysz Nexusa

Podziel się swoim doświadczeniem

Zanim sesja dobiegła końca prosiłam ich, żeby podzielili się swoimi historiami z tworzenia Nexusa.

Wygląda na to, że kilkoro rzeczywiście się podzieli. Jedna doczekała się już publikacji, 3 kolejne są właśnie pisane.

Powodzenia w tworzeniu własnego Nexusa! Jestem pewna, że to będzie najbliższa wielka rzecz. Jeśli chcecie się podzielić waszymi doświadczeniami, napiszcie do mnie, a z radością dodam ja poniżej.

Oto niektóre firmy, które robią Nexusa:

Objectivity

Esky : Jak pracujemy?

Esky : Slideshare – Jak pracujemy?

Esky : Zainwestowaliśmy w Nexusa

Znasz inne? Napisz nam : kontakt@brasswillow.pl

Mentorka o niezwykłej charyzmie. Jeden z najbardziej doświadczonych ekspertów Scruma i pierwszy trener Scaled Professional Scrum w Polsce.