Month: Listopad 2015

Jim Benson na AgileByExample2015

Każ­dy biz­nes, któ­ry spy­cha jakość na koniec pro­ce­su, koń­czy z pro­ble­ma­mi z jako­ścią.” Jim Ben­son opo­wia­da o ogra­ni­cza­niu ilo­ści wyko­ny­wa­nej rów­no­cze­śnie pra­cy i o tym jak robiąc mniej koń­czyć wię­cej pro­jek­tów.

28–30 wrze­śnia mia­ła miej­sce kon­fe­ren­cja AgileByExample2015. Rok wcze­śniej zna­la­zła się w pierw­szej dzie­siątce naj­lep­szych kon­fe­ren­cji Agi­le na świe­cie.ABE2015 to kil­ka­dzie­siąt pre­zen­ta­cji i dys­ku­sji zgru­po­wane w trzy ścież­ki: Zespół, Pro­dukt, Zarzą­dza­nie. Pierw­szego dnia kon­fe­ren­cji odby­ły się tak­że warsz­taty, czy­li ABE Dojo na któ­rych moż­na było dosko­na­lić swo­je umie­jęt­no­ści prak­tycz­ne.

Brass Wil­low nie mogło tam zabrak­nąć! Byli­śmy nie tyl­ko spon­so­rem kon­fe­ren­cji ale wśród pre­le­gen­tów i pro­wa­dzą­cych poja­wili się Kate Ter­lecka, Beata Nowa­kow­ska i Paweł Feliń­ski.

Przy współ­pracy z orga­ni­za­to­rami ABE2015 zapro­si­li­śmy wie­lo­let­nich prak­ty­ków Agi­le do podzie­le­nia się swo­imi doświad­cze­niami i roz­wi­nęli tema­ty podej­mo­wane w ich wystą­pie­niach.

Andrzej Blikle na AgileByExample2015

Naj­waż­niej­sze jest zdo­by­cie auten­tycz­ne­go zaufa­nia waszych ludzi — muszą czuć się part­ne­ra­mi fir­my. Jed­nak aby zdo­być zaan­ga­żo­wa­nie trze­ba zdo­być zaufa­nie; żeby je zdo­być trze­ba je naj­pierw oka­zać.”

Pro­fe­sor Andrzej Bli­kle opo­wia­da o Kom­plek­so­wym Zarzą­dza­niu Jako­ścią i wdro­że­niach zmia­ny spo­łecz­nej w fir­mie.

28–30 wrze­śnia mia­ła miej­sce kon­fe­ren­cja AgileByExample2015. Rok wcze­śniej zna­la­zła się w pierw­szej dzie­siąt­ce naj­lep­szych kon­fe­ren­cji Agi­le na świe­cie. ABE2015 to kil­ka­dzie­siąt pre­zen­ta­cji i dys­ku­sji zgru­po­wa­ne w trzy ścież­ki: Zespół, Pro­dukt, Zarzą­dza­nie. Pierw­sze­go dnia kon­fe­ren­cji odby­ły się tak­że warsz­ta­ty, czy­li ABE Dojo na któ­rych moż­na było dosko­na­lić swo­je umie­jęt­no­ści prak­tycz­ne.

Brass Wil­low nie mogło tam zabrak­nąć! Byli­śmy nie tyl­ko spon­so­rem kon­fe­ren­cji ale wśród pre­le­gen­tów i pro­wa­dzą­cych poja­wi­li się Kate Ter­lec­ka, Beata Nowa­kow­ska i Paweł Feliń­ski.

Przy współ­pra­cy z orga­ni­za­to­ra­mi ABE2015 zapro­si­li­śmy wie­lo­let­nich prak­ty­ków Agi­le do podzie­le­nia się swo­imi doświad­cze­nia­mi i roz­wi­nę­li tema­ty podej­mo­wa­ne w ich wystą­pie­niach. 

Cała prawda o czystym kodzie

clean code

Czysty, czytelny, zwinny soft

Czysty kod jest ważny!

Wie o tym każ­dy, kto spę­dził w jed­nym pro­jek­cie wię­cej niż dwa lata. Jeże­li kod jest czy­sty — czy­li czy­tel­ny, to da się go zmie­nić w sen­sow­nym cza­sie a apli­ka­cja bez tru­du nadą­ży za zmie­nia­ją­cym się ryn­kiem. Wyglą­da i zacho­wu­je się po pro­stu dobrze! Co naj­mniej dobrze. Czy pod­bi­ja rynek jak bły­ska­wi­ca zale­ży od innych czyn­ni­ków. Jad­nak czy­sty kod jest warun­kiem koniecz­nym.

Jak rozpoznać czysty kod?

Boże, jakie to brzydkie! Czy ja to naprawdę napisałem? Co to w ogóle robi?!”

Jest kil­ka spo­so­bów spraw­dza­nia czy kod jest czy­sty:

  1. Moż­na spraw­dzić apli­ka­cją np. testa­bi­li­ty explo­rer  lub sona­ra.
  2. Jest też mnó­stwo mądrych wytycz­nych. Moje ulu­bio­ne to wytycz­ne Misko Have­ry — Code Revie­wers Guide . Pod­sta­wą są też wytycz­ne zebra­ne w słyn­nej książ­ce Unc­le Boba Cle­an Code .
  3. To są świet­ne spo­so­by,  ale nie wystar­czą. Nic nie zastą­pi naj­waż­niej­szej wytycz­nej: nasze­go rozu­mu. To ludzie będą zmie­niać ten kod, więc to ludzie muszą go zro­zu­mieć. Jeśli tyl­ko chce­cie napi­szę wam kawa­łek kodu, któ­ry przej­dzie wszyst­kie testy, speł­ni wszyst­kie warun­ki a i tak go nie zro­zu­mie­cie. Spraw­dza­nie czy­tel­no­ści przez ludzi jest mniej wygod­ne, ale tyl­ko ono odpo­wia­da na pyta­nie czy kod jest czy­tel­ny i łatwy do zmia­ny.

clean code

Czysty kod jak sumienie.

Sam wiesz, czy jest czyste. Ale nie zawsze się przyznasz.

Z dru­giej stro­ny czy­ta­nie kodu jest może cza­sem mniej wygod­ne … ale dość łatwe. Doświad­czo­ny pro­gra­mi­sta naj­czę­ściej w głę­bi duszy wie, czy to co napi­sał jest dobre czy sła­be. Cza­sem przy­zna­je­my się nawet w komen­ta­rzach. Wie­my też, kie­dy prze­sa­dza­my z dopiesz­cza­niem kodu. I naj­czę­ściej się nie myli­my.  Osta­tecz­ny osąd powi­nien wydać jed­nak ktoś inny niż autor kodu. Może to być kole­ga z zespo­łu, któ­ry sie­dzie obok w parze lub ktoś, komu przy­pa­dło code review.  

Odwagi!

Negatywny feedback

A co jeśli tak nie jest i trze­ba powie­dzieć, że coś jest do popraw­ki? Zgroza.Trudno mówić takie sło­wa!

Dawa­nie nega­tyw­ne­go feed­bac­ku jest trud­ne. Wyma­ga odwa­gi. Robi­my to tyl­ko wte­dy jeśli mamy odpo­wied­nią moty­wa­cję i poczu­cie bez­pie­czeń­stwa. Dwa warun­ki koniecz­ne.

Czystość kodu

Pokaż mi swój pokój koderów a powiem ci jaki masz kod!

Moty­wa­cją jest chęć dostar­cze­nia Pro­duct Owner’owi war­to­ścio­we­go pro­duk­tu i zadba­nia o klien­tów, któ­rych zespół zna i lubi. A poczu­cie bez­pie­czeń­stwa poja­wia się w dobrze zgra­nym zespo­le.

Dla­te­go czy­stość kodu moż­na poznać też po zacho­wa­niu zespo­łu:

  • jest gło­śno, w cią­gu dnia sły­chać dys­ku­sje na temat poli­ty­ki prze­pla­ta­ne z dys­ku­sja­mi na temat czy­ste­go kodu i jak naj­le­piej zaim­ple­men­to­wać daną funk­cjo­nal­ność,
  • czę­sto sły­chać wybu­chy śmie­chu,
  • część ludzi usil­nie pró­bu­je odciąć się od dźwię­ku za pomo­cą słu­cha­wek,
  • i tak ktoś im prze­szka­dza co jakiś czas pyta­jąc jak coś dzia­ła, jak nazy­wa się meto­da któ­ra coś robi,
  • w dys­ku­sjach bio­rą udział ludzie zwią­za­ni z biz­ne­sem, z testo­wa­niem i każ­dą moż­li­wą bran­żą, któ­ra jest waż­na dla pro­duk­tu, któ­ry two­rzą,
  • nie widać napię­cia czy stre­su — no chy­ba, że wywo­ła­ne­go cie­ka­wą dys­ku­sją.

Moż­na to poznać nawet po tym jak wyglą­da pokój w któ­rym jest zespół:

  • pierw­szy rzu­ca się oczy ogrom­ny moni­tor z wyświe­tlo­nym “con­ti­nus inte­gra­tion”,
  • ścia­ny są wypeł­nio­ne, są tam wykre­sy, dia­gra­my i mnó­stwo śmiesz­nych, mądrych lub słod­kich rze­czy w zależ­no­ści od pre­fe­ren­cji zespo­łu,
  • czę­sto widać kil­ka tablic sucho­ście­ral­nych z wyni­ka­mi burz­li­wych dys­ku­sji lub burzy mózgów,
  • na biur­kach są książ­ki tema­tycz­ne i prze­róż­ne gadże­ty.

Gene­ral­nie widać że miesz­ka tu weso­ła gro­ma­da, któ­ra lubi swo­ją pra­cę,

Problem życzliwego pasażera

Popatrz na nich, nic nie dostarczą”

Trud­no uwie­rzyć, że wła­śnie takie zespo­ły są wydaj­ne. Takie zacho­wa­nie koja­rzy nam się z leni­stwem. Dla­te­go napraw­dę dobre zespo­ły czę­sto są nisz­czo­ne przez mało doświad­czo­nych kie­row­ni­ków, któ­rzy widząc taką luź­ną atmos­fe­rę zaczy­na­ją się wtrą­cać w to jak zespół wyko­nu­je swo­ją pra­cę. A wie­my prze­cież od Dana Pin­ka ( o czym pisa­łam już tutaj), że auto­no­mia jest warun­kiem abso­lut­nie koniecz­nym do wytwo­rze­nia wydaj­ne­go śro­do­wi­ska pra­cy.

Co gor­sza niby to wie­my, niby poczy­ta­li­śmy u kla­sy­ków coachin­gu ale sta­re kor­po-przy­zwy­cza­je­nia bio­rą górę. Ja sama biję się w pier­si. Na jed­nym z pierw­szych szko­leń z czy­ste­go kodu, obser­wu­jąc taki zespół zaga­da­łam do swo­jej co-tre­ner­ki. “Popatrz na nich, nic nie dostar­czą”.

Po czym zaczę­łam zaglą­dać im przez ramię i pró­bo­wać coś pod­po­wia­dać, zespół jed­nak twier­dził, że są na dobrej dro­dze i zaga­dy­wał mnie na zupeł­nie nie zwią­za­ne ze szko­le­niem tema­ty. Osta­tecz­nie wymie­ni­li­śmy się infor­ma­cja­mi na temat ulu­bio­nych gier (Hero­si!). Gdy czas minął z cięż­kim ser­cem popro­si­łam ich o pre­zen­ta­cję wyni­ków pra­cy. Zespół ten jako jedy­ny ukoń­czył zada­nia, któ­re dla nich przy­go­to­wa­łam. Ich roz­wią­za­nia były zgrab­ne, czy­tel­ne i nie prze­sa­dzo­ne.

Wierz­cie mi więc, wiem jak trud­no jest zosta­wić taki zespół w spo­ko­ju. Wiem też, że war­to!

Agent do zadań spe­cjal­nych. Pierw­szy w Pol­sce Tre­ner Pro­fes­sio­nal Scrum Deve­lo­per oraz pierw­sza kobie­ta na świe­cie z taki­mi kom­pe­ten­cja­mi!

Czwarty element motywacji — o czym zapomniał Pink?

Brass Willow Motywacja poza Danielem Pinkiem

Porozmawiajmy o motywacji

Nie u ludzi, u małp

W pew­nym eks­pe­ry­men­cie, opi­sa­nym w książ­ce “Dri­ve” Dana Pin­ka, mał­pom dano do roz­wią­za­nia pro­stą zagad­kę. Wło­żo­no ją do ich kla­tek, spo­dzie­wa­jąc się, że się nią zain­te­re­su­ją.

Zain­te­re­so­wa­ły się.

Oka­za­ło się, że roz­wią­zy­wa­nie jej spra­wia im wiel­ką fraj­dę. A co się sta­nie, jeśli za roz­wią­za­nie zagad­ki dosta­ną swo­je ulu­bio­ne rodzyn­ki? Pew­nie będzie jesz­cze lepiej! Szyb­ciej! Efek­tyw­niej? Otóż nie… jest gorzej. A zwie­rza­ki, zamiast zado­wo­lo­nych i zain­te­re­so­wa­nych pyszcz­ków, mają wypi­sa­ną na nich iry­ta­cję.

Czy z nami jest podob­nie? Oczy­wi­ście, na ludziach też prze­pro­wa­dzo­no taki eks­pe­ry­ment. Róż­ni­ca zacho­dzi w stop­niu kom­pli­ka­cji zagad­ki i kształ­cie nagro­dy. Jako nagro­dę woli­my pie­nią­dze. Jed­nak mimo ich uwiel­bie­nia, przy zada­niach wyma­ga­ją­cych myśle­nia, taka moty­wa­cja oka­zu­je się strza­łem w kola­no.

Potencjalna nagroda jako źródło cierpień

Stresujemy się, bo lubimy gratyfikacje i chcemy je dostać

A stres powo­du­je, że nasze cia­ło nasta­wia się bar­dziej na pra­cę fizycz­ną niż umy­sło­wą. Krew odpły­wa do mię­śni, akty­wi­zu­je się ta star­sza część nasze­go mózgu. Sło­wem: im wię­cej nam ofe­ru­ją, tym gorzej myśli­my.

Pew­nie nie­jed­ne­go pra­co­daw­cę ucie­szy­ła ta wia­do­mość. W pew­nej wro­cław­skiej fir­mie pusz­czo­no ją nawet pra­cow­ni­kom jako wyja­śnie­nie bra­ku pod­wy­żek. Czy słusz­nie? Chy­ba nie. Kil­ko­ro ode­szło.

Tak napraw­dę, to pie­nią­dze moty­wu­ją. Tyl­ko w inny spo­sób. Sta­łe dosta­wy godzi­we­go wyna­gro­dze­nia redu­ku­ją stres. Bo nie trze­ba się mar­twić o pie­nią­dze. Oprócz tego pie­nią­dze pod­no­szą sta­tus spo­łecz­ny, spra­wia­ją, że czu­je­my się lep­si, waż­niej­si, doce­nia­ni. A to z kolei pod­no­si wydaj­ność. A nie­spo­dzie­wa­na nagro­da pie­nięż­na za dobrze wyko­na­ną pra­cę dzia­ła na wydaj­ność jak cie­pła her­ba­ta na zmar­z­nię­te­go wędrow­ca.

Podstawa konieczna, acz niewystarczająca

Właściwe źródła motywacji są inne

Gene­ral­nie godzi­we wyna­gro­dze­nie jest koniecz­ną pod­sta­wą, na któ­rej moż­na dopie­ro zbu­do­wać moty­wa­cję. Daniel Pink poda­je trzy skład­ni­ki prze­pi­su na moty­wa­cję u ludzi:

  • Po pierw­sze: cel, któ­ry ich porwie. Któ­ry będzie dla nich waż­ny. Cel, dzię­ki któ­re­mu zmie­nią świat na lep­sze. Myśli­cie, że w Waszym przy­pad­ku to trud­ne? Pomy­śl­cie, co by się sta­ło ze świa­tem, gdy­by nie było osób sprzą­ta­ją­cych. Wyobraź­cie sobie świat toną­cy w śmie­ciach. I podzię­kuj­cie następ­nym razem swo­im śmie­cia­rzom.
  • Po dru­gie: auto­no­mia. Czy­li nie wtrą­ca­my się w to, w jaki spo­sób ten cel zosta­nie zre­ali­zo­wa­ny. Poob­ser­wuj­cie sie­bie. W jaki spo­sób anga­żu­je­cie się w spra­wy, w któ­rych macie auto­no­mię, a jak w te w któ­rych nie macie nic do powie­dze­nia? Nasze cia­ło lubi oszczę­dzać ener­gię. A naj­wię­cej ener­gii (20%) zuży­wa mózg. Jeśli więc nie ma koniecz­no­ści jego uży­wa­nia, to tego nie robi­my.
  • Po trze­cie: mistrzo­stwo. Ile fil­mów, któ­re ostat­nio oglą­da­li­ście, jest na temat ludzi, któ­rzy są w jakiś spo­sób wyjąt­ko­wi? Lubi­my oglą­dać i czy­tać o wyjąt­ko­wych ludziach. Lubi­my też być wyjąt­ko­wi. I to w pozy­tyw­ną stro­nę. Lubi­my być mistrza­mi. Jeże­li więc nasza pra­ca czy­ni z nas mistrzów, wyko­nu­je­my ją z dużo więk­szą ener­gią.

Poczucie bezpieczeństwa: potrzeba fundamentalna, a ignorowana

Łatwo ją zgubić w tradycyjnym modelu zarządzania

Jak? Zarzą­dza­jąc!

Na przy­kład, jeże­li sie­dzę w wygod­nym, 5-oso­bo­wym poko­ju i pew­ne­go dnia zarzą­dzo­ne zosta­je prze­nie­sie­nie do open space’a. Co może się zda­rzyć? Mogę się poczuć jak mrów­ka w kor­po­ra­cji, któ­rej kom­fort niko­go nie inte­re­su­je i nie mówiąc nic niko­mu zacząć pra­co­wać nad swo­im pro­fi­lem na Lin­ke­dIn. Albo mój szef może mnie oso­bi­ście prze­pro­sić i wyja­śnić, że nie­ste­ty musi­my przy­ciąć kosz­ty. I jeże­li chce­my zacho­wać dar­mo­wą kawę i doda­tek na waka­cje, to nie­ste­ty coś trze­ba było poświę­cić i padło aku­rat na to. Po czym wysłu­chać mnie i spraw­dzić, co o tym myślę. Dzię­ki cze­mu uznam, że jed­nak ktoś brał mnie pod uwa­gę. Więc jestem tu istot­na, potrzeb­na, zadba­na, a tym samym bez­piecz­na.

Miłosz Brze­ziń­ski w książ­ce “Gła­sko­lo­gia” opi­su­je eks­pe­ry­ment, w któ­rym naj­pierw stop­nio­wo zwięk­sza­no wygo­dy pra­cow­ni­ków, a potem je zmniej­szo­no.  Oka­za­ło się, że wydaj­ność i tak rosła. Dla­cze­go? Bo pra­cow­ni­cy wie­dzie­li, że ktoś coś pró­bu­je opty­ma­li­zo­wać, czy­li o nich dba.

Podejmowanie wyzwań intelektualnych? Najchętniej w wygodnym fotelu z ciepłą kawą w ręku

Jak poprawić poczucie bezpieczeństwa?

Prze­wi­dy­wal­no­ścią. Jeże­li wiem, że zawsze zasta­nę w pra­cy uśmiech­nię­te­go sze­fa i świe­że mle­ko w lodów­ce, to chce mi się wsta­wać rano z łóż­ka. Wte­dy wła­śnie ocze­ku­ję zadań wyma­ga­ją­cych kre­atyw­ne­go myśle­nia. Chcę się bawić. Roz­wią­zy­wać zagad­ki. Podej­mo­wać wyzwa­nia. Zale­ży mi na zado­wo­le­niu klien­ta. Jeże­li nato­miast mam sze­fa, któ­ry jest rów­nie obli­czal­ny co aktyw­ność sej­smicz­na Japo­nii, to miej­sce mojej pra­cy prze­sta­je być dla mnie atrak­cyj­ne. Jeże­li jesz­cze moja pen­sja stoi pod jakimś zna­kiem zapy­ta­nia, bo np. albo dosta­nę pre­mię albo i nie, to owszem chce mi się wyko­nać robo­tę, żeby dostać tę pre­mię. Ale klient? No jakiś gość, gdzieś dale­ko. Kogo on obcho­dzi?

Teraz twoja kolej!

Ojej znowu…”

Jeże­li więc, widzisz wokół sie­bie ludzi znu­dzo­nych, lek­ko ziry­to­wa­nych i sły­szysz “może­my to zro­bić póź­niej?”drąż głę­biej, bo może nie o nudę tu cho­dzi. Może po pro­stu nie czu­ją się ani bez­piecz­nie, ani kom­for­to­wo i to dla­te­go nic im się nie chce.

A kie­dy przej­dziesz trud­ną dro­gę zapew­nie­nia ludziom poczu­cia bez­pie­czeń­stwa, to zadbaj o cel, auto­no­mię i mistrzo­stwo. Dro­ga do moty­wa­cji jest dłu­ga i żmud­na, jest jed­nak przy­jem­na do przej­ścia, bo na każ­dym eta­pie spo­ty­kasz coraz szczę­śliw­szych ludzi.

Powo­dze­nia!

Agent do zadań spe­cjal­nych. Pierw­szy w Pol­sce Tre­ner Pro­fes­sio­nal Scrum Deve­lo­per oraz pierw­sza kobie­ta na świe­cie z taki­mi kom­pe­ten­cja­mi!

© 2018 Brass Willow Blog

Theme by Anders NorenUp ↑