16216481654_db5d7696c8_z

Rzecz o odpoczywaniu

Mama miała rację.

Odpocznij! Wyśpij się! Weź trochę wolnego! – słyszymy to codziennie szczególnie, jeśli nasza praca jest jednocześnie pasją.

Dotyczy to między innymi zaangażowanych Scrum Masterów, Product Ownerów, którzy naprawdę zarządzają swoim produktem i Deweloperów, którzy wracają z pracy i siadają do Raspbiana albo tworzą rozwiązania open-source. Wpadamy we flow i nie możemy się oderwać, bo wszystko jest takie interesujące i porywające. Ale wiemy też, że bez naostrzenia piły nie ma co ścinać drzewa.

Opowiem wam o kilku rzeczach, na które warto zwrócić uwagę w codziennej rutynie.

Kim jesteś?

Jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem?

Czy może jesteś na tej skali pośrodku? To rzecz krytyczna w sprawie odpoczywania, bo determinuje, czy odpoczywamy w towarzystwie, czy w samotności.

Ja na przykład jestem osobowością skrajnie introwertyczną (Wy, którzy znacie mnie osobiście możecie zbierać szczęki z podłogi).  Tłumy działają na mnie przytłaczająco, a każda rozmowa telefoniczna to stres. Nie korzystam też z zaproszeń znajomych kiedy jestem w obcym mieście – wolę hotel, mimo że zapraszających uwielbiam. W moim domu jest cicho, nic nie leci „w tle” (ani radio, ani telewizja), chyba że słucham książki, ale to w momentach, kiedy nie muszę się skupiać na jakimś zadaniu. Odpoczywam w samotności lub w towarzystwie, w którym nie wchodzę w interakcje. Dlatego tak ważny w związkach jest dla mnie element „wspólnego pomilczenia sobie”.

Introwertyk to nikt inny jak ten, który ma swoje własne źródełko energii, a interakcje z ludźmi go wyczerpują. Introwertyk może być nieśmiały, ale nie musi. Do odpoczynku potrzebuje nie wchodzenia w interakcje.

Ekstrawertyk czerpie za to energię z interakcji. Towarzystwo to jego żywioł! W samotności usycha. Rozmowa, wspólna zabawa, działanie w grupie: tak odpoczywa. Parkiety taneczne pełne są ekstrawertyków, podobnie jak wszelkie imprezy, spotkania, koncerty i tłumy. Zakupy w niedzielę w największym tłumie? Nic strasznego. Park pełen ludzi i zwierząt w upalne popołudnie? Super! Pogadać o wszystkim i o niczym? Zawsze.

Którym z nich jesteś?

Odpoczywaj tak, jak potrzebuje tego Twoja osobowość!

Sen

Możesz sobie na to pozwolić.

Oczywista oczywistość. Wyspać się. Tylko jak? Tego wam nie powiem, ale podpowiem kilka przydatnych tricków.

Materac

Rozmiar ma znacznie.

Kilka lat temu, na szkoleniu u Magdy Giec, usłyszałam o zbawiennym wpływie dobrego materaca. Kołatało mi się to z tyłu głowy. Po wymianie łóżka zdecydowałam się na zakup porządnego wyposażenia. I nagle – moja potrzeba snu spadła z 8 do 7 godzin!

Światło

Właśnie z powodu oświetlenia w zimie śpimy dłużej, a latem krócej. Niebieskie światło powoduje wstrzymanie produkcji melatoniny. Zmiana żarówki w lampce nocnej na taką, o barwie poniżej 2200 kelwinów, pozwala zasnąć, bo nie emituje niebieskiego światła, tylko żółto-czerwone. Warto też mieć w łazience czerwone oświetlenie w wypadku nocnej przechadzki – żeby się nie wybudzić. Są też aplikacje do elektroniki, które ocieplają gamę kolorystyczną ekranu kiedy zachodzi słońce.

Zmęczenie

Jaka aktywność cię uśpi, a jaka nie da spać?

Są dwa rodzaje zmęczenia – fizyczne i psychiczne. Jeśli jesteś zmęczony tylko psychicznie, będziesz miał duże problemy z zaśnięciem. Wtedy najlepiej zmęczyć się fizycznie – idź się przebiec, albo zrób kilka serii przysiadów albo pompek. Wiem jakie to trudne, bo osobie zmęczonej psychicznie nic się nie chce. Ale pomoże to zasnąć. A wizja upragnionego snu doda sił.

Odsypianie

Śpij jak komandos na akcji – albo młody rodzic.

Jeśli masz zaległości snu warto pamiętać o tym, że odsypiamy nie długością, a jego głębokością. Mając spokój na jedną noc nadrobimy zaległości. Jesteśmy też w stanie odsypiać duże zaległości i zasnąć właściwie wszędzie i w każdych warunkach. Inaczej żaden rodzic na świecie nie byłby w stanie funkcjonować.

Spokojna głowa

Nie wiem skąd ludzie biorą umiejętność nieprzejmowania się błahostkami. Może to nawyk, może wychowanie, a może metaprogram. Wiem, że na pewno da się to zmienić, bo widziałam taką zmianę już dwukrotnie i jestem w trakcie obserwowania kolejnej – największej, jaką widziałam do tej pory.

Ale co to ma do odpoczywania?

Im większą liczbą rzeczy się przejmujemy, tym trudniej nam się skupić. Zapominamy, modyfikujemy nieświadomie wspomnienia, informacje nakładają się na siebie. To wszystko generuje stres. A w sytuacji stresowej nie odpoczniemy, bo ewolucja przygotowała nas do ucieczki przed niebezpieczeństwem i kiedy takie się nadarza, nie ma czasu na odpoczynek – najpierw bezpieczeństwo.

Otwarte sprawy

Największym rozpraszaczem w naszej głowie są otwarte sprawy. Najłatwiej pozbyć się ich mając zaufaną listę zadań. Jeśli coś zapiszemy, zdejmujemy to sobie z głowy. Warunkiem spokoju jest to, żeby ta lista rzeczywiście była zaufana i ciężko było ją zgubić.

Natrętne myśli

A to jest sposób, który mój przyjaciel wyszperał w jednym z TED-ów. Jeśli natrętne myśli nie dają Ci spokoju:

Wskaż jakiś przedmiot i nazwij go czymś zupełnie innym, np. wskazujesz zasłonę i mówisz „mysz”. Rób tak do momentu aż trudno będzie Ci wymyślić kolejną nieprawdziwą nazwę. Są dwa warunki działania tego sposobu: musisz być poważny (nie traktować tego jak żart) i nie nazywać przedmiotów czymś z jednej kategorii (np. gryzonie albo gatunki drzew). Natrętne myśli odchodzą od razu. Da się je przywołać (próbowałam), ale wymaga wysiłku aby znowu stały się natrętne.

Rytuały, bramy i mini-odpoczywanie

Znaczenie rytuałów powoli przebija się z powrotem do społecznej świadomości. Przed wiekami były naturalną częścią codziennego życia. Poranna modlitwa, przygotowywanie posiłków, wspólne śpiewanie przy pracy. To były rytuały.

Współczesne rytuały

Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej. Ja codziennie przechodzę przez trzy świadome rytuały: poranna herbata, wieczorna kąpiel i medytacja przed zaśnięciem.  Każde to tyko kilka – kilkanaście minut, ale pozwala mi zachować rytm dnia i mój umysł wie, kiedy zbliża się odpoczynek.

Podczas rozmowy z kolegą po fachu okazało się, że u niego występuje rytuał witania się z córeczką po powrocie do domu, który pozwala mu zostawić pracę w spokoju na czas pobytu w domu. U innego kolegi natomiast powitanie przez psa oznacza relaks.

Podobnym rytuałem może u naszego zespołu być poranna kawa, śniadanie czy Daily Scrum. Otwiera dzień pracy i nastawia nasz mózg na wzmożony wysiłek.

Bramy

Podobne funkcje mogą pełnić bramy, czyli fizyczne miejsca, najczęściej drzwi lub przejścia. Jeśli mamy gabinet jego drzwi najpewniej tak działają – nastawiają nas na pracę, albo – wychodząc – na odpoczynek. Jednak nie musi to być koniecznie futryna – spotkałam osobę, u której bramą był znak granicy administracyjnej miasta. Po jego przejechaniu była się w stanie odprężyć. U innej był to dywan, który oznaczał kącik do pracy.

Mini-odpoczywanie

Jakkolwiek nie polecam palenia tytoniu, ma ono jeden ogromny atut. Palacze w dzień pracy mają wbudowane mikro-odpoczywanie. Czyli kilka krótkich punktów relaksacyjnych.

Co lubisz robić? Co możesz robić w pracy? Może to być kilka kaw lub herbat w ciągu dnia, podczas których patrzysz się za okno.

Ja na przykład bazgram po białych tablicach przez kilka minut, albo jeśli mam pióro do kaligrafii, piszę nagłówki notatek. Albo nad kubkiem herbaty podziwiam, co jest za oknem.

No to co? – do odpoczynku! 🙂

Mentorka o niezwykłej charyzmie. Jeden z najbardziej doświadczonych ekspertów Scruma i pierwszy trener Scaled Professional Scrum w Polsce.